W PRYWATNEJ PRACOWNI POMOCY GetSober24 otrzyma wsparcie i pomoc każdy, kto pragnie wyjść z uzależnienia. Korzystając z pomocy GetSober24 nie figurujesz w żadnej bazie danych osób uzależnionych.

Zdarza mi się nie tak rzadko bywać na rozmaitych spotkaniach towarzyskich. Ponieważ jestem już osobą "słusznej daty", to i te spotkania często bywają spotkaniami po latach. Oczywiście na stołach w trakcie tych spotkań pojawia się alkohol w różnych wersjach, ale przede wszystkim rozmowy toczą wokół wspomnień i tego, co dziś, kim jesteśmy, co się nam udało, a co nie. Ponieważ jestem osobą, która nie wstydzi się swojej profesji, mówię kim jestem i czym się zajmuję wprost. I właściwie życzyłabym sobie, by w tym momencie temat dotyczący uzależnień skończył się. W końcu spotkaliśmy się tu nie po to, bym pracowała. Jakoś kumpla hydraulika nikt nie prosi o "zdiagnozowanie" stanu urządzeń sanitarnych w trakcie spotkania. :) Przecież to mój prywatny czas. Jednak... ciekawość wzrasta w raz z ilością opróżnianych butelek. Ja jestem abstynentką; nie używam nikotyny, alkoholu a leki zażywam tylko takie, które przepisał mi lekarz na konkretne schorzenia. Nie eksperymentuję z narkotykami ani hazardem. Kontroluje używanie Internetu. Uważam, że powinnam być w porządku wobec swoich klientów. Takie moje zachowanie jakoś nie budzi zbytniej ciekawości. Przyjmowane jest bez zbędnego zdziwienia. 

Gdy alkoholu poleje się już na tyle, że języki są giętkie a odwagi przybywa, zaczynają się pytania:

  • Powiedz mi, czy ja to już mam problem, bo piję tyle, tak...?
  • A może mój facet to alkoholik, bo on co sobota upija się?
  • O, znasz się na tym, to powiedz mi, czy mój ojciec był uzależniony.? On tak i tak się zachowywał, gdy wypił?

Z jednej strony, chcę służyć wiedzą i pomocą, z drugiej wiem, że to nie czas i miejsce. Próbuję ucinać temat. Najczęściej staram się odsyłać do autodiagnozy. A potem proponuję skonsultowanie się z terapeutą, ale już PO, nie w trakcie zakrapianej imprezy :) Pozdrawiam serdecznie. MBL

Zaniżone poczucie własnej wartości jest najsilniejszym z hamulców. Skoro uwierzyliśmy tym, którzy przez całe lata wmawiali nam: "Nic nie osiągniesz. Nie nadajesz się do niczego. Czego nie dotkniesz, to spieprzysz", - to trudno myśleć o sobie inaczej.

Taniec po błędnym kole zatrzymuje działanie. Działanie siły dośrodkowej nie pozwala wyrwać się i zacząć oglądać siebie z innej perspektywy. Z zewnątrz.

A błędne koło wygląda tak:

(opis - źródło własne: zasada błędnego koła - negatywne myśli na swój temat i niewiara we własne możliwości - wkładanie  mniejszych wysiłków w wykonanie zadania - słabe efekty pracy - przekonanie o własnej bezwartościowości - niska samoocena)

Pierwsza próba, pierwsze wyjście po za okrąg i...

Zaczynamy zastanawiać się. Nie wszyscy chcą to wiedzieć, więc nie wszyscy zastanawiają się - zostawmy ich w spokoju.

Zaczytamy pytać samych siebie:

Jaki jestem,? Jaka jestem? Jaka chciałabym być?  Jaki chciałbym być? A jaka powinnam być? No i wreszcie: Jaki powinienem być?

Tu zaczyna się NASZA ZMIANA. Nie oczekujemy, że świat i inni się zmienią. Zaczynamy zmieniać się sami. Unikanie ambitnych celów to nic innego, jak przeświadczenie o własnej bezwartościowości. Gdy uczymy się samych siebie, poznajemy własne możliwości, zasoby. Widzimy swoje mocne strony. Korzystamy z nich.

Każdy sukces dodaje nam sił, wiary w siebie. Zaczynamy od sukcesów na własnym poletku. W sobie. Niech to będzie poranny uśmiech do samego siebie i powiedzenie: POTRAFIĘ!

Sięgam pamięcią najdalej, jak mogę. Szukam we wspomnieniach. Zaczynam wyświetlać film nakręcony z moich lęków dzieciństwa. Stanął mi przed oczyma taki obraz:

Po pogrzebie babci. Przypominam sobie ciemny pokój. Kazali mi spać.

Wiele lat temu myślałam, że Internet nie sprawdzi się w leczeniu alkoholizmu. Uważałam, że ktoś, kto będzie uczestniczył w takiej terapii czy grupie wsparcia, będzie kłamał, udawał i tak naprawdę pił nadal. I pewnie tak jest wielokrotnie, bo przecież przez ekran nie wyczuje się woni alkoholu i jeśli osoba uczestnicząca w takim spotkaniu będzie „pod wpływem”, to efekty będą żadne.

zawstydzają nas od dzieciństwa: 

- GŁOŚNY PŁACZ – „jesteś beksa, dzielni chłopcy nie płaczą”

- GŁOŚNY ŚMIECH – „nie wypada tak głośno śmiać się”

- OKAZYWANIE ZŁOŚCI – „nie złość się, porządne dziewczynki nie złoszczą się”