W PRYWATNEJ PRACOWNI POMOCY GetSober24 otrzyma wsparcie i pomoc każdy, kto pragnie wyjść z uzależnienia. Korzystając z pomocy GetSober24 nie figurujesz w żadnej bazie danych osób uzależnionych.

Jestem jedną z wielu milionów alkoholików. Trzeźwych alkoholików. Dziś nie piję. Udało mi się swoje picie zatrzymać.

I dziś wiem, że alkoholizm to choroba, moja choroba. Nie chciałam na nią zachorować. Nie chciałam tak samo chorować na niezliczoną ilość angin, gryp. Nie chciałam chorować, a chorowałam.

Początkowo alkohol pomagał mi oswoić moją wrodzoną nieśmiałość. Potem piłam, bo…”wszyscy pili” – na imieninach, weselach, chrzcinach. Tylko, że jedni kończyli po kilku kieliszkach, a ja zaczynałam kilkoma kieliszkami picie wielodniowe. Nie potrafiłam przestać. No, nie potrafiłam i już!!! W pewnym momencie już wszystko zaczynało kręcić się wokół alkoholu – dom, praca, rodzina. Pamiętam nie tylko o tym, że przy pomocy alkoholu robiłam z siebie pośmiewisko, że dopracowałam się rozmaitych konsekwencji zdrowotnych, psychicznych, rodzinnych i materialnych, pamiętam również, że alkohol zabrał mi radość życia, odsunął od ludzi i od samej siebie. Lęki, strach, wstyd, poczucie winy były nie do zniesienia. Powoli stawałam się potworem – nie byłam podobna do kobiety, matki i żony. Ale alkohol potrafił zakryć te uczucia, pozwalał stawać się kimś lepszym – najlepszym! Udawał przyjaciela, by podstępnie dzień po dniu mnie zabijać. Zbudowałam w sobie nienawiść do ludzi. Jedyną przyjaciółką stała się butelka z alkoholem. Dotarłam w swym szaleństwie do czarnego punktu – żyć bez alkoholu nie mogłam, życie z alkoholem było piekłem.

Dowiedziałam się, że moja choroba jest nieuleczalna. Zostanie ze mną do końca życia. Ale dowiedziałam się też, że jest sposób. Że mogę tę chorobę zatrzymać. Że nie muszę żyć w upokorzeniu. Wiedziałam, że są ludzie, którzy mogą mi pomóc. Nie szłam po tę pomoc. Bałam się! Wstydziłam! Myślałam, że dam radę sobie sama… Nie udawało się.

W tym czasie moje myślenie wciąż było takie:

Kobieta uzależniona od alkoholu, alkoholiczka? To niemożliwe!!! Alkoholik – to FACET! Alkoholicy, to mnóstwo facetów. Jak miałam wyjść z tej swojej pijackiej jaskini, gdzie ostatnie lata piłam samotnie i samotnie połykałam łzy? Jak? Miałam iść do kogokolwiek i prosić o pomoc?

Po kolejnych ciągach coraz bardziej chciałam przestać pić. Pokonałam swój strach. Zaczęłam leczyć swoje uzależnienie. Dziś czuję się wolna, potrafię uśmiechać się. Dzieci mówią, że mnie kochają. Przytulają się, chociaż już są dorosłe i mają własne rodziny. Są dumne ze swojej mamy. Odnoszę sukcesy zawodowe, rozwijam swoje hobby.Dziś nie piję. Czuję wsparcie rodziny, przyjaciół. Cieszę się kolejnym swoim krokiem ku trzeźwości.

Pamiętam to wspaniałe uczucie, gdy moje własne dzieci stawiały pierwsze, chwiejne kroczki. Łapki wyciągnięte do przodu, pupa w majtasach z pieluchą, wciąż za ciężka, by sprawnie chodzić. Czasami pojawiał się jakiś guz na głowie, jakiś siniak na kolanie. Czasami płacz, gdy kolejny raz lądowały na podłodze. Ale też pamiętam, ich roześmiane buzie, gdy udało się zrobić pierwszy krok, potem drugi, trzeci… Łzy szczęścia w moich oczach. I to ciepło, które rozpływało się wokół mojego serca.

To uczucie towarzyszy mi dzisiaj, gdy ktoś, kto ma problem z alkoholem, stawia swoje pierwsze kroki. Kroki do nowego życia. Życia bez alkoholu.

… a może i Ty. Może i Ty przyjdziesz, spróbujesz przestać pić a potem krok po kroku spróbujesz odbudować swoje życie. Alkoholizm to choroba, ale można z nią żyć. Można żyć i nie pić. Cieszyć się każdym dniem.

Z nadzieją – Dziś nie piję

Anna

(za zgodą autorki)

©2016, GetSober24